Menu
Kęszyca Leśna gospodarzem Dożynek Gminnych

Kęszyca Leśna gospodarzem Dożynek G…

            Kęszyca Leś...

Cash Broker Stal Gorzów - Włókniarz Częstochowa 57:33

Cash Broker Stal Gorzów - Włókniarz…

Fotorelacja z meczu z dni...

W malinowym chruśniaku działkowym – Dożynki 2017

W malinowym chruśniaku działkowym –…

            Stosowna do...

Było militarnie za budynkiem MOK…

Było militarnie za budynkiem MOK…

            Piknik Mili...

Zapisz się na AWANS

Zapisz się na AWANS

            Zapisz si...

Bach na violę da spalla - Jesenka Balic Zunic

Bach na violę da spalla - Jesenka B…

            Wioloncze...

Przedsionki Raju w Międzyrzeczu…

Przedsionki Raju w Międzyrzeczu…

            W tym roku ...

Prev Next

Kęszyca Leśna gospodarzem Dożynek Gminnych

Kęszyca Leśna gospodarzem Dożynek Gminnych

            Kęszyca Leśna w tym roku została gospodarzem Dożynek Gminnych. Przestronny plac w centrum osady, niegdyś defiladowy, zdołał pomieścić wielu gości, którzy – pomimo że nie przewidziano w tym dniu, na tę ważną gminną uroczystość, kursów autobusów miejskich do Kęszycy Leśnej – prywatnymi samochodami licznie przybyli na Dożynki’ 2017.

            Dziecięcy słupowy Minionek nas witał przez mgnienie w drodze przez kęszyckie lasy na Dożynki, jak też dekoracje z kwiatów. Na scenie powitał gości zespół „Kęszyczanki”, z mini recitalem pieśni do tańczenia i słuchania. Po tradycyjnej mszy św. w pięknym kęszyckim kościele p.w. Miłosierdzia Bożego – z celebracją poświęcenia chleba dożynkowego i wieńców dożynkowych (których istotnym elementem wystroju i dekoracji były wypieczone tegoroczne chleby) i przemarszu korowody dożynkowego, pod przewodnictwem Orkiestry Dętej z Grochowa, rozpoczął się program artystyczny. Wystąpiły wspomniane „Kęszyczanki”, ponadto w programie - Klub Tańca „Fan Dance”, wielogłosowy Chór Dziecięcy „Piccolo” z Ewą Witkowską – jak zawsze nagradzany rzęsistymi oklaskami, za wysoki poziom artystyczny i dziecięcy urok młodziutkich wokalistów. Międzyrzecki Chór Kameralny – dyrygent Paulina Staniec, pieśni bardzo różne, z różnych epok, wykonane a’capella, nasz lokalny dorosły chór z prawdziwego, profesjonalnego zdarzenia. Ludowy Zespół „Nietoperzanie” i jego pieśni ludowe i patriotyczne, oraz Chór „Echo” z Międzyrzecza z utworami o podobnej tematyce.

            Bezsprzecznie do ciągłego podziwiania były, wystawione w pobliżu sceny, w liczbie kilkunastu, starannie wykonane na stelażach dziełka sztuki florystycznej – wieńce dożynkowe, jeden z głównych, obok dzielenia chlebem, punkt programu – kompozycje w przeróżnych kształtach, z feerią barw naturalnych plonów ziemi. Fioletu winogron, kolorowej palety kwiatów ogrodowych, pomarańczu wielkich kuli dyni, dorodnych kłosów zboża, ujętych w pęki itd., – i wszystkiego, co rośnie na polu i w ogrodzie. Konstrukcje w kształcie wiatraka zbożowego, kosza zbóż, w soczystych barwach końca lata. Każdy wieniec był inny, wszystkie niepowtarzalne, wiele z nich zasługiwało na uwagę, zdjęcie i gratulacje dla twórców. Ostatecznie nagrodzono wieniec z Bukowca.

            Dożynkowe obchody rozpoczęła krótka przemowa gospodarza Gminy, burmistrza Międzyrzecza Remigiusza Lorenza, zawierająca podziękowania od władz gminnych rolnikom za ich trud, podziękowania ludziom wsi pracującym na ziemi rolnej, w przetwórstwie żywności. Także - za przygotowanie Dożynek - delegacjom sołectw w Gminie.

          Gościnna Kęszyca Leśna częstowała gości grochówką i zupą gulaszową, kiełbaskami, serwowanymi w dużych ilościach, o określonej godzinie ustawiły się do dwóch wojskowych kuchni po smaczne zupki spore kolejki. Wiejskie święto serwowało na stoiskach sołeckich specjały okolicznych Kół Gospodyń Wiejskich. Pyszne delikatne Gorzyckie pierożki z grzybami, które zdobyły III miejsce w Konkursie Kulinarnym (Dyplom do publicznego wglądu), potrawa autorstwa Pauliny Maślak, także obok – rodem ze Św. Wojciecha, smakowity serowiec, orzechowiec i drożdżowiec, popis kunsztu kulinarnego pań z tamtejszego KGW.

            Z Nietoperka Wacław Nycz przygotował małą wystawę etnograficzną, która – jak powiedział, zawiera zaledwie cząstkę jego prywatnych zbiorów. Oprócz zdjęć dotyczących historii Kęszycy, miasta kiedyś zamkniętego, w którym stacjonowała radziecka jednostka wojskowa, także dokumenty obrazujące część historii Nietoperka, miejsca gdzie po wojnie przyjeżdżali repatrianci z różnych stron. W tym małym okolicznościowym muzeum zgromadził trochę dawnych domowych sprzętów, jak najprawdziwszy kołowrotek z drewnianym krzesełkiem, łopaty do pieczenia chleba, ręcznie tkane kolorowe kilimy przywiezione przez osadników z Milna w powiecie Zborowskim, z polskimi motywami ludowymi, wyglądające jak młynek do mięsa urządzenia do gniecenia maku, do rozdrabniania zboża, czy tarczę zębatą do łuskania kolb kukurydzy. Drewniany cep do młócenia zboża, sito czyli przetak, przepiękny zabytkowy samowar, narzędzia służące do wyrobu materiału z lnu, w kilku etapach przeróbki tego tworzywa. Kilka maselnic – różnych rozmiarów – takich sprzętów nie ma nawet nasze muzeum międzyrzeckie. Koromysło do noszenia wody ze studni, maglownice, niecki do zarabiania chleba, mechaniczny magiel. Także niemiecka przedwojenna – z renomowanej firmy z Berlina, metalowa wirówka do mleka – dowód na wielokulturowość naszych ziem.

            Tematycznie – zważywszy na okazję, czyli Dożynki, doradzał na swoim stoisku Lubuski Ośrodek Doradztwa Rolniczego. Obok broszur z przepisami na potrawy oferował informacje Sieci o innowacjach w rolnictwie, produkcji żywności, leśnictwie i na obszarach wiejskich, tworzeniu i funkcjonowaniu sieci kontaktów pomiędzy rolnikami, podmiotami doradczymi, jednostkami naukowymi, przedsiębiorstwami sektora rolno-spożywczego oraz pozostałymi podmiotami wspierającymi wdrażanie innowacji w rolnictwie i na obszarach wiejskich.

            Obok poznawczych walorów, pod namiotem – coś dla uciechy dziecięcej, i nie tylko… Bo malować akwarelami lubi każdy (dzieciak), dorosły też… Wspaniała okazja, żeby pobawić się z w sztukę… Dworzec-Tworzec Pracownia Twórcza przyniósł swoje maty, które pomagają dzieciom zapanować nad ciałem, kończynami, tak by były zborne, podlegle naszym (mózgowym) zamiarom i chęciom – za pomocą prostej idei kolorowych pól, na które trzeba nastąpić obydwiema nogami czy rękami. Aleksandra Banak ponadto wymalowała dzieciom (zmywalnymi farbkami) wiele kocich wąsów i nosków na buziach. Także były w tym kąciku oblegane przez dzieci zamki dmuchane, na których mogły one poskakać, pozjeżdżać i nacieszyć się chwilą zabawy.

            Wyłożony sztuczną zieloną trawą parkiet przed sceną w godzinach wieczornych miał się stać areną tańców do muzyki z Zespołem „Astor”. Dzięki dobrej pogodzie zabawa trwała do późnych godzin nocnych.

Iwona Wróblak

Powrót na górę
Info for bonus Review William Hill here.

Polecane

Gminy

O nas

Znajdź nas